sobota, 9 września 2017

Rozdział 56.

Jota napisał mi wiadomość, że musi wyjść z domu, więc w ekspresowym czasie tam wróciłem. Nie chciałem zostawiać Seleny samej, chciałem być przy niej, gdyby coś miało się wydarzyć, może coś by sobie przypomniała lub chciałaby może uciec z mojego domu. Dodatkowo po rozmowie z Javierem byłem zmotywowany, żeby z Seleną porozmawiać, a to był do tego idealny moment.
Gdy wjeżdżałem na swoją ulicę dostałem kolejną wiadomość od brata, w której pisał, że przed chwilą wyjechał z domu. Ja dotarłem tam chwilę później. Zaparkowałem samochód, zabrałem torbę treningową i niezwłocznie ruszyłem do środka.
- Wróciłem! - zawołałem, zamykając za sobą drzwi wejściowe. Nie usłyszałem odpowiedzi, ale wiedziałem, że Selena musi gdzieś tutaj być.
Jednak gdy pomyślałem, że za chwilę będę musiał z nią porozmawiać, sprawiła, że zacząłem się bać. Bałem się tego, jak zareaguje, co powie na to, co chcę jej przekazać, co chcę jej zaproponować.
Zestresowany najpierw zaniosłem zawartość mojej torby do prania, potem odwiedziłem kuchnię, żeby napić się wody i zrobić herbatę. Słyszałem odgłos telewizora dochodzący z salonu i właśnie tam poszedłem z dwoma gorącymi kubkami.
Jeden z nich postawiłem na stoliku przed nią, drugi zabrałem ze sobą. Usiadłem na drugiej kanapie i spojrzałem na nią. Nadal wydawała się zagubiona w tym wszystkim, nawet jeśli starała się udawać, że tak nie było.
Spojrzałem na telewizor. Oglądała disney'owską "Randkę z gwiazdą".
- Wiesz, - odezwałem się wreszcie po chwili namysłu - kiedyś bardzo nie lubiłem oglądać tych wszystkich filmów. Twierdziłem, że to strata czasu. Ale kiedy się do mnie wprowadziłaś - zacząłem wspominać - nie chciałaś dać za wygraną, że nie lubię twojego ulubionego filmu, - spojrzałem na telewizor - więc przez cały tydzień chodziłaś za mną, żebym go z tobą obejrzał - uśmiechnąłem się na to wspomnienie. Spojrzałem na zawartość mojego kubka. - Byłaś taka szczęśliwa, gdy wreszcie usiedliśmy tutaj razem, żeby to obejrzeć. A potem przez cały film komentowałaś zachowanie bohaterów tak, jak tylko ty potrafisz. A tydzień później znów chciałaś go obejrzeć i znowu robiłaś to samo - zaśmiałem się pod nosem, a moment później spojrzałem na Selenę. Chciałem zobaczyć jej reakcję.
Ale nie byłem przygotowany na to, że zobaczę ją wycierającą łzy z kącików oczu.
- Przepraszam, że tego nie pamiętam - mruknęła, gdy zauważyła, że się jej przyglądam.
Przysunąłem się do niej i nieśmiało położyłem dłoń na jej ramieniu.
- Nie masz za co przepraszać, - pociągnęła nosem - bo to nie twoja wina, że to wszystko się wydarzyło.
Rękawem bluzy wytarła łzy spływające jej po twarzy, a następnie szczelniej owinęła się kocem.
Westchnąłem, zbierając się w sobie, żeby znów się odezwać.
- Wiem, że to dla ciebie trudne, ale pewnie nawet nie pojmuję jak bardzo. A ty pewnie nie zdajesz sobie sprawy, jak szczęśliwy byłem, gdy wtedy w Madrycie usłyszałem twój głos. Ale chyba oboje chcemy tak samo mocno twojego powrotu do zdrowia -  wziąłem jej dłoń w swoją, czym sprawiłem, że na mnie spojrzała. - A nie uda się nam to, jeśli będziesz się mnie bała. Musisz mi uwierzyć, że kocham cię całym sercem i nigdy bym cię nie skrzywdził.
Zanim odpowiedziała, wytarła kolejne łzy spływające po jej policzkach.
- Chciałabym ufać we wszystko, co mówisz, ale mama naopowiadała mi o tobie tyle złych rzeczy i ja... Dlatego wolałam rozmawiać z Jotą, bo o nim nikt mi nic nie powiedział i wydawał mi się taki... Ja przepraszam za to wszystko.
Nie wiedziałem, co powinienem zrobić, więc przysunąłem się do niej i przytuliłem. Poczekałem chwilę zanim się uspokoiła, żeby móc się znów odezwać.
- Skoro mi nie ufałaś, to dlaczego postanowiłaś tutaj przyjechać? - zapytałem. O dziwo na odpowiedź nie musiałem długo czekać.
- Podsłuchałam rozmowę mojej mamy z ciotką. Rozmawiały o mnie, że wreszcie zaczynają osiągać jakiś sukces, że w końcu coś im się udało. Przestałam im ufać i nie chciałam zostać już dłużej w Madrycie. A tylko Jota w tamtym momencie był osobą, której potrafiłam zaufać, bo nic o nim nie wiedziałam.
Z każdym jej słowem zaczynałem coraz bardziej rozumieć jej sytuację i zachowanie. Sam zacząłem się zastanawiać się, jak zachowywałbym się wobec Seleny, gdybym przeżył wszystko to, co w ostatnim czasie przydarzyło się jej.
- A czy teraz już zaczynasz ufać, że nigdy nie zrobiłem wobec ciebie nic złego? - musiałem to wiedzieć. Bez tego nie potrafiłem zrobić niczego dalej.
- Ufam. Chyba. Dużo o tym myślałam i... przyjąłeś mnie do siebie, szukałeś mnie, te wszystkie nasze wspólne rzeczy w tym domu... Nie potrafiłabym ci teraz nie zaufać po tym, co dla mnie zrobiłeś - powiedziała, a ja poczułem, jakby kamień spadł mi z serca. Czyli jednak nie było tak źle, jak się spodziewałem.
Miałem teraz wreszcie możliwość powiedzenia jej o wszystkim, co planowałem.
- Jeśli mi ufasz, to co myślisz o takiej małej wycieczce? Rozmawiałem dzisiaj z pewną osobą, która znała już takie przypadki, jak twój. Podsunął mi pomysł, żeby pokazać ci miejsca, w których już kiedyś razem byliśmy. Powiedział, że to powinno podziałać na twoją pamięć.
Rozmawiałem z Javierem przez naprawdę długi czas. Musiałem opowiedzieć mu moją historię z Seleną, o wszystkim co się wydarzyło, o tym, jak ją odnalazłem i o tym, jak pojawiła się w moim domu. Wtedy on powiedział mi, jak mogę spróbować pomóc Selenie w przypomnieniu sobie wszystkiego. A jednym ze sposobów były wspomnienia. I od wycieczce po najważniejszych miejscach chciałbym zacząć.
- I chciałbym zapytać, czy chciałabyś może wybrać się ze mną do tych wszystkich miejsc, w których byliśmy razem?
Początkowo się nie odezwała. Pokiwała głową.
- Proszę, pokaż mi to wszystko taki, jakim jest. Nie takim, jaki mi go opowiedziano - powiedziała.


*4*

2 komentarze:

  1. Jejku, z jednej strony super, że rozdziały są szybko, a z drugiej...na dniach to opowiadanie się skończy :( Nawet nie wiesz ile radości sprawiłaś mnie i pewnie innym czytelnikom, tym że Selena zaufała Neymarowi i chce poznać prawdziwą wersję wydarzeń. Oby powrót do dawnych miejsc pomógł, żeby znów byli razem... Ale boje się, że w ciągu 4 rozdziałów nie stanie się tyle pozytywnych rzeczy, chyba że wymyśliłaś, że w ostatnim akapicie ostatniego rozdziału, stanie sie cud i wszystko wróci do normy. Ale wierze, że najbliższe 4, ostatnie rozdziały będą obfitować w niespodzanki i pozytywne zwroty akcji i że jednak tak za dwa rozdziały Sel wróci pamięć, wróci do Neya i dowalą jej matce, hahahaha :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Koooocham :D I cieszę się z postępów Sel, choć małych.

    OdpowiedzUsuń