sobota, 20 lutego 2016

Rozdział 20

~ Neymar ponownie zostaje singlem.

*tydzień później*
Wiec tak....  Neymar wpadł na cudowny pomysł, żeby w czasie kiedy on będzie w swoim rodzinnym domu, mi towarzystwa dotrzymywać miał Jota. I byłam z tego bardzo zadowolona. Bardzo polubiłam brata Neymara, a on wtedy nie martwił się gdzie jestem i co się ze mną dzieje. Mógł w spokoju spędzić czas z Davisiem. Junior dobrze bawił się z synkiem, a ja bawiłam się, zwiedzając miasto wraz z jego bratem.
Niestety po trzech dniach w Santosie musieliśmy wracać do Europy. Naprawdę bardzo podobało mi się w Brazylii, no ale cóż zrobić. Został mi jeszcze tylko miesiąc szkoły, więc nie mogłam tego zawalić. I tak ominęło mnie bardzo dużo przez ten wyjazd, choć był on tego warty.
Pojechaliśmy z Santosu do Sao Paulo, a stamtąd polecieliśmy samolotem z powrotem do Hiszpanii. Na miejscu byliśmy w sobotę nad ranem, więc nie widziałam sensu tak szybkiego powrotu do Mount Blanc. Dlatego też kolejne dwa dni spędziłam z Neymarem. Oczywiście w niedzielę zostałam zaproszona na mecz Barcy rozgrywany na Camp Nou. Ney oczywiście pojawił się w wyjściowym składzie. Ale po wspaniałych dniach spędzonych z Neymarem i tych cudownych dwóch godzinach na stadionie musiałam pożegnać się z chłopakiem i wrócić do domu. Po tych krótkich wakacjach od codzienności trzeba było wrócić do życia. A czekała tam na mnie szkoła.
Kiedy w poniedziałek rano dowiedziałam się, ile mnie ominęło, myślałam, że ktoś robi sobie ze mnie żarty. Ale jednak była to prawda. Miałam do zaliczenia sporo sprawdzianów i masę kartkówek. Nie wspominając o tym ile prac musiałam napisać i oddać. Po prostu, witaj szara rzeczywistości!
Nawet nie chciałam myśleć o nadrabianiu zaległości, ale nie miałam innego wyjścia. Dlatego też, całe dnie spędzałam: w szkole, zaliczając prace lub w domu, ucząc się do kolejnych zaliczeń. Było to naprawdę wykańczające, bo uczyłam się całymi dniami, a czasem nawet przez naukę kładłam się spać dopiero późno w nocy. I tak przez cały tydzień. Po dwóch dniach takiego funkcjonowania byłam już naprawdę padnięta, ale jakoś dałam radę dociągnąć do końca tygodnia. Szkoda tylko, że przez cały ten czas nie miałam kontaktu z Neymarem. Ale niestety, ja miałam tę cholerną naukę, a on intensywne treningi przed ważnymi meczami. Nawet jeśli jedno z nas miało czas, to drugie go nie posiadało. A bardzo tęskniłam za Neyem...
Gdy nadeszła sobota byłam po prostu w siódmym niebie. Wreszcie miałam wolne, a do tego dochodziła świadomość, że pogodziłam się z Adą i w następnym tygodniu zostało mi tylko kilka prac do zaliczenia. Teraz były przede mną dwa dni wolnego. Nareszcie! I w końcu możliwe, że będę mogła porozmawiać z Juniorem.
Miałam zamiar się dzisiaj wyspać. I tak trochę się nie udało. O godzinie jedenastej zostałam brutalnie obudzona przez mojego tatę. Mam na myśli fakt, że zaczął mnie łaskotać.
- Tato! Proszę! Przestań! - krzyczałam przez śmiech, co na pewno obudziło matkę. O ile sama wcześniej nie wstała.
- Wstawaj już. Mam dla ciebie niespodziankę - powiedział, nareszcie zostawiając mnie w spokoju.
- Taka pobudka chyba mi wystarczy. Nie zniosę chyba więcej niespodzianek na dziś - przyznałam.
- Ale ta na pewno ci się spodoba. Znaczy... na początku możesz się niezbyt cieszyć, ale uwierz, że to będzie tego warte.
- Dobrze, teraz to już zaczynam się bać. Naprawdę bać.
- Nie panikuj tylko ubieraj się i chodź na dół. Zrobiłem dla ciebie śniadanie - powiedział i w radosnym nastroju opuścił mój pokój. Zaraz gdy tylko zostałam sama, rzuciłam się ponownie na łóżko i przykryłam kołdrą po same uszy. Jednak po chwili musiałam jednak wstać. Komuś zachciało się ze mną skontaktować akurat, kiedy miałam znowu iść spać.
Jednak kompletnie zmieniłam swoje nastawienie, gdy na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie Neymara. Mało nie zaczęłam skakać z radości zanim odebrałam.
- Heeey! - zawołałam, na co Ney zaczął od razu się śmiać.
- Hey, strasznie się za tobą stęskniłem - odpowiedział, a ja cieszyłam się jak głupia, że po tak długim czasie mogłam znów usłyszeć ten jego zachrypnięty, cudowny głos.
- No tak, bo tylko ty w tym związku tęsknisz, prawda? A ja to jestem bez uczuć - powiedziałam, udając poważną.
- Oj kochanie...
- Tęsknię - przyznałam.
- To trzeba było ode mnie nie uciekać.
- Ha ha ha, bardzo śmieszne Neymar. Uwierz, że kara w postaci uczenia się jaką dostałam za wyjazd z tobą na tych kilka dni, w zupełności mi wystarczy. Nie potrzebuję więcej.
- Pamiętaj, jeszcze tylko trochę ponad miesiąc - przypomniał mi.
- No tak. Już się nie mogę doczekać - nagle zrobiłam się o wiele szczęśliwsza. Tak jakby teraz liczyło się to, że już niedługo się stąd wyrwę.
- Wiesz, musisz do mnie niedługo przyjechać. Brakuje mi ciebie.
- Mi ciebie też. A nie możesz ty przyjechać do mnie?
- No właśnie co do moich odwiedzin, to mam dla ciebie wiadomość...
- Dobrą czy złą?
- Raczej to drugie.
- Eh... no to mów... - westchnęłam. Takie rzeczy nigdy nie kończyły się dobrze.
- No... bo... tak jakby... Przez następny miesiąc nie będę mógł do ciebie przyjechać - w końcu wydusił to z siebie.
- Dlaczego? - spytałam smutna. Mój nastrój gwałtownie się pogorszył.
- Bo marzec to będzie dla mnie naprawdę ciężki miesiąc. Cały czas gramy w lidze, a do tego dochodzi jeszcze Puchar, a potem Liga Mistrzów. Na dobrą sprawę będziemy grali mecze co trzy dni i... i nie będę mógł pozwolić sobie na opuszczenie ani jednego treningu, więc... - mówił tak bardzo zmieszany, że aż musiałam mu przerwać. Nie mogłam słuchać go tak przybitego.
- Ale przecież to nie jest żaden problem. Ty i tak już dużo poświęciłeś, żeby móc do mnie przyjeżdżać... a skoro teraz ty będziesz zajęty, to ja będę odwiedzać ciebie. Fakt, że teraz może nie mam najwięcej czasu, bo wciąż wszystko nadrabiam, ale... pamiętaj, że na każdym meczu w Barcelonie gdzieś tam będę.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że nie jesteś przez to smutna... Wszystko byłoby prostsze, gdybyś już tutaj była - westchnął.
- Chciałabym tam być. Ale nawet nie wiesz jaka jestem z ciebie dumna.
- Selena! - usłyszałam krzyk taty z dołu. No tak miałam zaraz zejść na dół... A to było jakoś piętnaście minut temu.
- Eeee.... Wiesz Junior, tata woła mnie na śniadanie. Porozmawiamy później?
- Niestety, niedługo mam trening, a potem będę zajęty, ale wieczorami zadzwonię. Smacznego śniadania. Pa.
- Pa - zdążyłam odpowiedzieć i połączenie zostało przerwane. Westchnęłam i w piżamie zeszłam na dół do kuchni. Oczywiście czekał tam na mnie tata, który odezwał się, gdy tylko mnie zobaczył.
- Neymar dzwonił?
- Skąd wiesz?
- Intuicja. A teraz jedz już, bo niedługo ma przyjść Ada - poinformował mnie.
- Ada? - powtórzyłam. - A z jakiej racji ma przyjść tutaj o jedenastej w sobotę? Przecież ona pewnie jeszcze śpi.
- Nie gadaj tyle tylko jedz - pouczył mnie tata i poszedł do salonu dokończyć picie kawy i czytanie gazety.
Oczywiście jak to ja, śniadanie jadłam przez pół godziny. W tym czasie mój tata zdążył wypić kawę, przeczytać całą gazetę i wypełnić jakieś dokumenty. I akurat w momencie, gdy miałam iść do swojego pokoju i ponownie zakopać się pod kołdrą, usłyszałam dzwonek do drzwi, a po chwili w pomieszczeniu, którego jeszcze nie zdążyłam opuścić pojawiła się moja przyjaciółka.
- Możesz mi powiedzieć, co ty tu robisz tak wcześnie? - zapytałam zaraz po tym, jak się przywitałyśmy.
- Tata nic ci nie mówił? - nie wyglądała na zdziwioną.
- Nic a nic.
- W takim razie ode mnie też niczego się nie dowiesz. A teraz ubieraj się i ruszamy w miasto.
Z głośnym westchnięciem wbiegłam po schodach i poszłam do pokoju. Moja przyjaciółka dołączyła do mnie, gdy wstałam przed szafą, próbując wybrać jakieś ubrania na ten 'wypad na miasto'. Chciałam już wyciągnąć dresy i jakąś bluzę, ale Ada wypchnęła mnie z mojego miejsca i sama zaczęła przeglądać moje ubrania. Zajęło jej to dłuższą chwilę, więc ja w tym czasie miałam okazję spojrzeć do internetu i poczytać trochę plotek. Między innymi przeczytałam, że "Neymar ponownie zostaje singlem. Brazylijska gwiazda futbolu rozstała się ze swoją dziewczyną, jaką była modelka..." Nawet nie chciało mi się czytać tego do końca. Naprawdę wydawało mi się to śmieszne. Nawet osoba, która raz pojawiła się w otoczeniu Neymara może przez media zostać mianowana jego dziewczyną. No ale cóż, przynajmniej ja mam spokój.
- Ubieraj się i wychodzimy - Ada przerwała moje myśli, rzucając we mnie jednocześnie ubraniami.
- Dobra, dobra, już idę, nie krzycz na mnie - zaśmiałam się, idąc do łazienki.
Po kilku minutach wyszłam stamtąd, ogarnięta i ubrana w jeansy, co było dla mnie niecodzienne. Jednak ważne, że czułam się dobrze.
- Czemu ty nie ubierasz się tak na co dzień? Wyglądasz świetnie - ucieszyła się Ada, widząc mnie ubraną inaczej niż w dresy.
- Czyli, że zazwyczaj wyglądam koszmarnie? Nie no, dzięki za komplement.
- Oj, no wiesz o co mi chodzi. Powinnaś się zacząć tak ubierać.
- Jeszcze jakieś życzenia? - drażniłam się z nią.
- Nie, tylko to jedno. To jak, możemy już iść?
- Jechać - poprawiła mnie. - Mamy dzisiaj dużo do załatwienia, a ja nie mam zamiaru latać z jednej strony miasta na drugą.
- A powiesz mi chociaż z jakiej okazji wyciągasz mnie na miasto?
- Nie. Dowiesz się wszystkiego... później - powiedziała zadowolona z siebie, że udało się jej jakoś wybrnąć.
Co ona takiego wymyśliła?



No właśnie, co wymyśliła Ada?
PS. Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że jest Was coraz więcej. Dziękuję :*


10 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że dodasz szybko kolejny rozdzial, bo sama jestem ciekawa co Ada wymyśliła ;D Selena po ukończeniu szkoły musi koniecznie pojechać do Barcelony, bo oni tal długo nie wytrzymają XD
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie ;3 Ciekawe co to za niespodzianka :D Z niecierpliwością czekam na next :3 Oby był szybko, bo zżera mnie ciekawość :D /nat

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj oj coś tu jest podejrzanego :), ale to sprawia,że tym bardziej nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Jak zawsze cudowny :* Czekam na next :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczaki, nie mam pojęcia, co ona mogła wymyślić. Ale coś tu "śmierdzi". :p Czekam więc na szybką kontynuację i wyjaśnienie tej zagadki. ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcu pojawił się rozdział! Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co ona wymyśliła !?
    Nie mogę się doczekać nexta ! :))
    Zapraszam też do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  8. O jaaa kocham to i Ada jest świetna ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  9. Jacy oni sa slodcy , nawet na odleglosc :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj znalazłam twojego bloga i przeczytałam wszystkie rozdziały :) Jest super :) zapraszam do siebie http://u-twego-boku.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń