Wariowałem.
Tak jak myślałem, świadomość, że znalazłem Selenę, ale ona do mnie nie wróciła, nie dawała mi spokoju. To się robiło chore, a minęły dopiero trzy dni.
Nie mogłem kompletnie znaleźć sobie miejsca w domu, więc wracałem tam praktycznie tylko po to, żeby spać. W ciągu dnia jeździłem a to na trening, a to na siłownię, a to jeszcze szwendałem się po mieście. Wszystko byle nie musieć siedzieć w domu.
- Wychodzimy gdzieś dzisiaj? - zapytałem chłopaków, gdy wszyscy ogarnialiśmy się w szatni po wieczornym treningu. Nie miałem ochoty wracać do Joty. Który i tak zapewne gdzieś już wyszedł. Odkąd wróciliśmy z Madrytu ciągle gdzieś wychodził, cały czas spędzał na telefonie.
- Trochę słabo. Jutro mecz i wiesz... - powiedział Leo.
No tak, oni jutro grali. Ja nawet nie zostałem powołany do kadry meczowej, bo zebrałem zbyt dużo żółtych kartek. Z resztą i tak wątpię, żebym mimo tego mógł wystąpić w meczu. Rozmawiałem z Enrique i powiedział mi, że na razie ma zamiar dać mi trochę wolnego od grania w pierwszym składzie. Prościej mówiąc, chciał mi po prostu powiedzieć, że spieprzyłem się jako piłkarz.
Skoro chłopacy nie mieli dla mnie czasu, musiałem go spędzić sam, choć nie bardzo mi się to uśmiechało. Dlatego postanowiłem na nich nie czekać, po prostu zebrałem swoje rzeczy, pożegnałem się z nimi i ruszyłem w drogę powrotną do pustego domu.
Jednak będąc już niedaleko pomyślałem, że dobrze byłoby poinformować wujka Seleny o tym wszystkim, czego zdążyłem się dowiedzieć. Jakby nie patrzeć, to dzięki niemu mogliśmy tak naprawdę znaleźć Sel i poznać całą tę pokręconą prawdę.
Tak więc zmieniłem kierunek swojej podróży i po może godzinie znalazłem się pod domem wujka Seleny. Nie byłem pewien, co powinienem zrobić, ale wreszcie stwierdziłem, że po prostu zadzwonię do drzwi. Nie miałem pojęcia, co zrobię, jeśli otworzy mi ciotka Sel, ale na szczęście nie musiałem nad tym myśleć, bo po chwili w drzwiach domu zjawił się nie kto inny jak jej wujek.
- Dzień dobry, małżonki nie ma w domu? - zapytałem. Nie chciałem, żeby może przypadkiem podsłuchała naszą rozmowę.
- Nie, wróci dopiero wieczorem. Zapraszam - odpowiedział, otwierając przede mną bramkę prowadzącą na posesję. Oboje bez słowa ruszyliśmy do domu.
Dopiero, gdy znaleźliśmy się w salonie, wujek Seleny zachęcił mnie, żebym opowiedział, co mnie do niego sprowadza.
- Moi przyjaciele zdobyli adres Seleny w Madrycie. Razem z bratem byłem ją odwiedzić kilka dni temu - powiedziałem. Byłem lekko załamany, bo nadal nie wierzyłem w to, co zapewne zaraz będę musiał powiedzieć.
- I co takiego się wydarzyło? Rozmawiałeś z nią? Wyjaśniła ci wszystko? - pytał zaciekawiony, siadając w fotelu. Nie chciałem stać, więc także usiadłem na sofę naprzeciwko niego.
- W tym problem, że nie. Ona kompletnie nie chciała ze mną rozmawiać - przyznałem. - Za to rozmawiała przez długi czas z moim bratem.
- Czego się dowiedzieliście?
- Że straciła pamięć.
Słysząc tą wiadomość, mężczyzna nie dowierzał. Najpierw spojrzał na mnie zdziwiony, a potem chyba uznał, że sobie z niego żartuję.
- A tak naprawdę, co się tam wydarzyło? - zapytał, a ja postanowiłem po prostu powtórzyć mu to, co już wcześniej usłyszał.
- Jota rozmawiał z nią o tym, co rzekomo się między mną a Seleną stało, ale ona opowiedziała mu całkiem inną historię niż ta, która rzeczywiście miała miejsce. Ona nie pamięta niczego, co wydarzyło się przed zakończeniem matur. Ktoś wcisnął jej jakąś dziwną historyjkę, ale to nie jest prawda - powiedziałem. Teraz już wujek Sel wyglądał, jakby zaczynał mi wierzyć.
- Na pewno mnie nie okłamujesz? - zapytał, jakby na pewno chciał się upewnić.
- Na pewno. Może pan ze mną pojechać i to sprawdzić - przytaknąłem.
Przyjrzał mi się nerwowo, a potem sięgnął po swoją komórkę.
- Tutaj zdecydowanie dzieje się coś złego. Nie wiem, co się wydarzyło, ale to chyba najwyższy czas, żeby ojciec Seleny dowiedział się o wszystkim - stwierdził, wybierając już numer.
Zastanawiam się czy to rozdziały są krótkie czy ja tak szybko je czytam :p Cieszę się, że będą pojawiać się częściej, bo ta historia jest niezwykle wciągająca. Szkoda, że nic nowego się nie wydarzyło, ale znając Ciebie to tylko cisza przed burzą ;) Ojciec Seleny na pewno coś pomoże (módlmy się o to haha). Czekam na kolejny rozdział z nadzieją, że coś się wyjaśni (dlaczego Sel straciła pamięć) albo stanie się coś co pomoże Neyowi odzyskać Sel :*
OdpowiedzUsuńO kurde. W wujku i tacie chyba ostatnia nadzieja..
OdpowiedzUsuńO jacie...Ciekawie się robi...Czekam na nexta :) Ps. Kiedy się pojawi ��
OdpowiedzUsuń