środa, 23 marca 2016

Rozdział 23.

~ Cisza ma być! Ja tu mecz oglądam!


Gdy przebudziłam się w niedzielę po południu, moja głowa leżała na klatce Neymara. Po całym tym balu z Neyem nie wróciliśmy do domu. Spędziliśmy resztę nocy nad jeziorem w parku. Ja w sukience, Neymar w garniturze i tak we dwoje przesiedzieliśmy kilka godzin na brzegu jeziora. Dużo czasu przesiedzieliśmy w ciszy po prostu będąc przytuleni do siebie, ale dużo także rozmawialiśmy.
Neymar opowiedział mi o swoich planach na przyszłość. O tym, że niedługo zamierza zrobić mi mój własny pokój w jego domu, choć i tak będę spała w jego sypialni. O tym, że w czasie wakacji chce mnie zabrać do Brazylii i Stanów, gdy on będzie uczestniczył w Copa America i Igrzyskach Olimpijskich. O tym, że chce być ze mną dłuuuugo. Opowiedział mi też trochę o swoim dzieciństwie, rodzinie. Ja też dałam trochę od siebie, ale niezbyt dużo, bo nie lubię o tym rozmawiać. Tematy do rozmów się nam nie kończyły, więc byliśmy bardzo zawiedzeni, gdy słońce wzeszło i musieliśmy wracać do domu.
I tak skończyła się chyba najlepsza noc w moim życiu. 
Chciałam się przekręcić, a wtedy poczułam jak mięśnie Neya się napinają. Dosłownie kilka sekund później poczułam jak przytula mnie mocniej i całuje we włosy. 
- Hey - powiedział jeszcze zachrypniętym od spania głosem.
- Hey - odpowiedziałam, nie wiedząc co innego mogłabym powiedzieć.
- Wiesz, że jesteśmy sami? Twoi rodzice wyszli jakieś dwie godziny temu - odezwał się Ney, a ja momentalnie się podniosłam.
- No to taki piękny dzień trzeba wykorzystać - zaśmiałam się i pociągnęłam Neymara za rękę, żeby wstał razem ze mną.
Tak, przyznam, cieszyłam się, że rodziców nie ma w domu. Mimo że jesteśmy dorośli z Neyem, to jednak są sytuacje, w których zachowujemy się jak dzieci i szczerze mówiąc obecność moich rodziców sprawia, że nie do końca możemy być sobą.
- No idziesz? - zapytałam, ruszając do drzwi mojego pokoju.
- A mam inne wyjście? - usłyszałam jego odpowiedź dopiero, gdy byłam już na korytarzu.
Potem usłyszałam Neymara biegnącego zaraz za mną.
Zbiegłam po schodach i przez salon wybiegłam do ogrodu. Stanęłam przy krawędzi basenu, żeby złapać oddech, ale oczywiście Neymar miał już inne plany. Zamiast zatrzymać się przed basenem, on wskoczył do niego, oczywiście pociągając mnie za sobą. Oboje znaleźliśmy się w lodowatej wodzie, spod której jak najszybciej się wynurzyliśmy. Było nam strasznie zimno, ale gdy tylko na siebie spojrzeliśmy, zaczęliśmy śmiać się z naszej głupoty.
Był początek marca, dopiero początek wiosny i na dworze nie było jakoś przesadnie ciepło, ale my mimo wszystko wybiegliśmy na dwór tak, jak spaliśmy i wskoczyliśmy do lodowatego basenu. Zostaje tylko pogratulować nam inteligencji. Już czuję, jaka będę chora...
Tak szybko, jak wybiegliśmy, tak wbiegliśmy z powrotem do domu. Od razu pobiegłam na kanapę i przykryłam się kocem. Przez chwilę zastanawiałam się, gdzie podziewa się Neymar, ale kilka minut później wszedł do pomieszczenia z dwoma kubkami herbaty.
- Ojj, jaki ty jesteś kochany! - zawołałam, kiedy podał mi jeden z nich.
- Nie da się zaprzeczyć - wyszczerzył się i usiadł zaraz obok mnie.
- Wiesz... - przytuliłam się do niego. - Kocham tą twoją pewność siebie.
- A ja kocham tą twoją głupotę. Kto to wymyślił, żeby w zimę wskakiwać do basenu, co? - zaśmiał się.
- Jeśli jeszcze tego nie wiesz, kochany Neymarku, to mamy już wiosnę.
- Kochany Neymarku? Hmm, podoba mi się - zabawnie poruszał brwiami.
- Mówić ci o czymś, a ty i tak usłyszysz tylko to, co ci się podoba - przewróciłam oczami. - Ale zmieniając temat, to co będziemy dzisiaj robić?
- Na pewno już nie będziemy skakać do basenu.
- O tak! - zaśmiałam się. - Już nigdy więcej - powiedziałam, po chwili biorąc łyk gorącej herbaty.
Neymar nie odzywał się przez dłuższy moment, a mi przyszła do głowy pewna myśl.
- Jest niedziela. Czy wy czasami nie macie dzisiaj jakiegoś meczu? - zapytałam.
- Mamy. Jasne, że mamy - Ney odpowiedział jak gdyby nigdy nic.
- To czemu cie tam nie ma? - zdziwiłam się.
- Widać, że nie jesteś na bieżąco, słonko. Dostałem wolne.
- Słonko? - powtórzyłam po nim.
- Teraz to ty słyszysz to, co chcesz - zauważył Junior.
Miałam mu odpowiedzieć, ale w momencie gdy już otwierałam usta, usłyszałam dzwonek telefonu Neymara.
- Jota - powiedział, spoglądając na wyświetlacz telefonu.
Pokiwałam głową, jakby pozwalając mu odebrać, a on wstał i zaczął rozmawiać ze swoim bratem.
Ja w tym czasie włączyłam telewizor i wkręciłam się na chwilę w oglądanie jakiejś telenoweli. Ney wrócił do mnie dopiero po kilku minutach. Nie pytałam, o czym rozmawiał z Jotą, ale widocznie postanowił powiedzieć mi o tym sam.
- Jo przyjechał do Barcelony, nic mi nawet o tym nie mówiąc, a teraz ma problem, że nie może wejść do domu.
- To jaki on ma problem? Niech przyjedzie do nas. Przynajmniej nie będziemy sami siedzieć... I będę się mogła z Jotą z ciebie pośmiać - odpowiedziałam.
- Jak macie się ze mnie śmiać, to nawet nie zamierzam po niego dzwonić - obruszył się Ney.
- Oj, no już dobrze. Zadzwoń do niego, niech przyjedzie, nie będzie przecież czekał pod twoim domem aż ty tam wrócisz.
- Nie ma mowy! - zawołał.
Przeszło mi przez myśl, żeby samemu zadzwonić do Joty i powiedzieć, żeby przyjechał, ale zaraz zdałam sobie sprawę z tego, że mój telefon został na górze, a szczerze mówiąc, nie chciało mi się tam iść. Dlatego wybrałam łatwiejszą opcję.
- Neyaaaaaar.... ale wiesz, jak ja cię kocham? Tak bardzo bardzo kocham? - przytuliłam się do niego, gdy zauważyłam, że położył swój telefon na kanapie nie daleko.
- Nie, nie zadzwonię do Joty - zaśmiał się. Nie chodziło mu już o to, że nie chce, żeby jego brat przyjechał, ale o to, żeby mnie wkurzyć. I chyba trochę mu się to nie uda.
 - Dobra, nie to nie - powiedziałam i wstałam z kanapy. Gdy trochę się od niego oddaliłam, dodałam, pokazując mu jego telefon w mojej ręce: - Sama sobie zadzwonię
Neymar spojrzał zdziwiony najpierw na mnie, a potem na miejsce, w którym jeszcze przed chwilą leżał jego telefon.
- Jaka ty jesteś przebiegła! - powiedział. - Ale mam hasło na telefonie.
- Pfff! - parsknęłam, odblokowując jego telefon. - Myślisz, że ja go nie znam?
Zanim Junior zdążył mi odpowiedzieć, ja wybrałam już numer Joty i czekałam aż odbierze. Pokazałam mu język.

****

- Nareszcie jesteś! - powiedziałam do Joty, otwierając mu drzwi. - Neymar chce mnie wykończyć! - dodałam, na co on zrobił jednoznaczną minę.
- Wiesz, ja znam bardzo dobrze Neymara i wiem, do czego on jest zdolny, ale nie musicie mnie od razu uświadamiać, co robiliście - powiedział, udając poważnego.
- Jesteś głupi! - i tak, to jest prawda.
- I tak za mną tęskniłaś - założył ręce na piersi.
- Strasznie tęskniłam! Czemu tak długo cię nie było? - zapytałam, przytulając się do niego, co oczywiście odwzajemnił.
- Bo wiesz, Neymar pewnie ci nie powiedział, ale on się bał, że mu cię odbiję - powiedział, a sekundy później usłyszałam śmiech za moimi plecami.
- Chciałbyś Jota, chciałbyś - powiedział Neymar i oplótł swoje ramiona wokół mojej talii.
- Kiedy wracasz do domu? - zapytał go Jo, ignorując wypowiedziane przez niego zdanie.
- Dzisiaj wieczorem albo jutro rano. A czemu pytasz?
- Bo nie wiem, co ty takiego zrobiłeś, ale jak dzisiaj byłem pod twoim domem, to było tam pełno dziennikarzy.
- Pytali cię o coś? - zapytał Neymar.
- Kiedy będą mogli z tobą porozmawiać, pytali też o wasz związek. Skąd oni o tym wiedzą? Przecież do tej pory nikt o niczym nie wiedział - zauważył Jota, idąc do salonu. Z Neyem poszliśmy za nim.
- Byliśmy wczoraj z Sel na balu u niej w szkole - przyznał Junior.
- No to wszystko jasne - stwierdził Jota, siadając na kanapie.
Neymar usiadł zaraz obok niego, a ja położyłam mu głowę na kolanach. Chłopacy zaczęli rozmawiać na jakieś swoje tematy, a ja korzystając z chwili, gdy oni nie zwracali na mnie uwagi, weszłam na facebooka. I pierwsze co musiałam zrobić, żeby móc go normalnie przeglądać, to przedrzeć się przez wszystkie powiadomienia o zdjęciach, na których byłam razem z Neymarem i o wszystkich wiadomościach, jakie przysłali do mnie moi znajomi. Tak, teraz mogę oficjalnie stwierdzić, że mam przerąbane.

***

- Jeeeeeeeeeeeeeest! - zaczęliśmy razem krzyczeć, gdy Leo zdobył bramkę dla Barcy.
Była dwudziesta minuta meczu i w końcu od dwudziestu minut doczekałam się tej bramki. Trzeba przyznać, ze piłka nożna i oglądanie meczy Barcy były coraz bliższe mojemu sercu.
- Jeny, tak koszmarnie bardzo nie lubię oglądać meczy! - zaczął jęczeć Neymar. - Wolę grać!
- A tak w ogóle to czemu nie grasz? - zapytałam go, nawet nie odrywając wzroku od telewizora, gdzie Barca próbowała obronić się przed atakiem Valencii.
- Mam karę na jeden mecz - odrzekł posępnie, przytulając mnie.
- Za co? Co znowu zrobiłeś?
- JA?! Nic. Ja byłem grzeczny - obruszył się.
- Tsa, ty i grzeczny...
- Nie, byłem ostatnio wyjątkowo grzeczny!
- To za co dostałeś karę? - drążyłam temat.
- No, bo jak się dostanie pięć... - zaczął, ale Jota nie pozwolił mu skończyć, krzycząc:
- Cisza ma być! Ja tu mecz oglądam! Później sobie poplotkujecie!
Zaśmiałam się cicho, ale już się nie odezwałam. Skupiłam się na oglądaniu meczu, a Neymar po chwili zrobił to samo. Położył głowę na moim ramieniu i patrzył w telewizor razem ze mną i Jo.
Było po nim bardzo widać, jaki smutny jest z powodu swojej nieobecności na boisku. Nienawidził, gdy musiał opuszczać mecze lub gdy nie mógł grać w piłkę.
Zakochując się w Neymarze zdawałam sobie sprawę, że związek z nim będzie bardzo trudny bez miłości do piłki nożnej. I rzeczywiście, gdy go poznałam zaczęłam kochać piłkę. I choćby coś się stało, choćbym rozstała się kiedyś z Neymarem, to ta miłość będzie najlepszym prezentem jaki mógłby mi sprawić, będzie tym, co Neymar po sobie dla mnie pozostawi.

Jak zwykle musiałam się spóźnić z rozdziałem... Moja strefa czasowa chyba jest trochę inna niż wszystkich... Mimo wszystko, przepraszam.,..
Neyforever :*

10 komentarzy:

  1. extra rozdział!! Już czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój blog jest ekstra <3 Uwielbiam go czytać na prawdę coś świetnego <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O jaaa genialny *o* czekam na następny misiu ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. pisz szybko next ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :* pisz szybko next!!

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy pojawi się next? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń