sobota, 27 lutego 2016

Rozdział 21.

~ Nie martw się. 

- No nie możesz mi po prostu powiedzieć, gdzie jedziemy?! - zapytałam po raz tysięczny. Tak, byłam denerwująca, zdaję sobie z tego sprawę, ale nienawidzę być w niepewności.
- Przestań już! Zaraz będziemy - Ada nadal była spokojna, co nie powiem, bardzo mnie zdziwiło. Myślałam, że będzie mi się kazała zamknąć, jak to ma w zwyczaju, kiedy ktoś ją irytuje, ale widocznie nie tym razem. To było dziwne. Z resztą jak cały dzisiejszy dzień, który dopiero niedawno się zaczął.
I faktycznie, tak jak mówiła Ada, po chwili byłyśmy na miejscu. Jednak nie kryłam swojego zdziwienia, gdy okazało się, że znajdujemy się przed salonem kosmetycznym. Tyle krzyku tylko po to, żeby przyjechać do kosmetyczki? Ale chwileczkę... Jakiej kosmetyczki?! Nie zdziwiłabym się, gdyby moja matka mnie tu zabrała, ale Ada?!
- Ty sobie że mnie żartujesz? - zapytałam, spoglądając na nią. Była jak najbardziej zadowolona, że udało się jej mnie zaszokować.
- Nie. Jestem jak najbardziej poważna. Trochę przyjemności nam nie zaszkodzi - powiedziała i pociągnęła mnie za rękę w stronę salonu. Gdy tylko tam weszłyśmy, w oczy rzuciła mi się ogromna nazwa zaraz nad recepcją. Ada podeszła ze mną w tamtą stronę, podała swoje nazwisko, a recepcjonistka od razu zaprowadziła nas do jakiegoś pomieszczenia, gdzie czekały dwie kosmetyczki. No to na bogato.

***

- No to opowiadaj, jak ci się układa z Neymarem? - zapytała mnie przyjaciółka, gdy obie już siedziałyśmy na wygodnych fotelach z maseczkami na twarzy i ogórkiem na oczach. Muszę przyznać, że było to całkiem przyjemne. Jednocześnie robione miałam paznokcie.
- Z Neymarem układa nam się.... naprawdę dobrze. Ten czas spędzony w Brazylii to był chyba jak dotąd najlepszy okres w naszym związku. Teraz jest trochę gorzej, bo każde z nas ma swoje obowiązki, ale myślę, że nadal jesteśmy szczęśliwi. Bardzo szczęśliwi - odpowiedziałam przyjaciółce, która - szczerze mówiąc - niewiele wiedziała o tym co ostatnio działo się u mnie i w moim związku. Miałyśmy cholernie mało czasu, co tez odbijało się lekko na naszej przyjaźni. Ale teraz nareszcie mamy czas, żeby spokojnie pogadać. - A jak u ciebie i Michaela? - zapytałam z grzeczności. Nadal chyba nie wybaczyłam mojemu byłemu przyjacielowi.
- Jest... dobrze. Choć oczywiście to kompletny związek na odległość. Michael nie ma czasu, żeby przyjeżdżać do Mountblanc. Studia to jednak nie taką prostą sprawą. Jest zajęty całymi tygodniami, ale czasami znajduje chwilę, żebyśmy mogli spokojnie porozmawiać. Przyjeżdża dzisiaj - powiedziała, a ostatnie zdanie wyjaśniło wszystko. No bo przecież dla kogo miałaby przesiedzieć pół dnia u kosmetyczne, jak nie dla Michaela? 
Słysząc to w pewnym sensie poczułam smutek. Było mi trochę smutno, że Ada i Michael spędzą ten weekend razem, a ja będę siedziała sama. No ale ja i Neymar też zapewne niedługo się spotkamy. Musimy. W końcu nie potrafimy wytrzymać bez siebie zbyt długo.
Moje myśli, które biegły w zdecydowanie złym kierunku, zatrzymała Ada. Zaczęłyśmy rozmawiać o szkole, chłopakach, rodzicach... A potem nasze tematy były najróżniejsze. Od kolorów lakieru do paznokci zaczynając, na bajkach dla dzieci kończąc. Tak, jesteśmy dziwne. I dziecinne też, ale to już inną bajka. 
Czas w towarzystwie Ady spędzałam naprawdę świetnie i to pewnie dlatego tak szybko mijał. U kosmetyczki tak się rozgadałyśmy, że pobyt w salonie kosmetycznym minął nam bardzo szybko. A były to aż 3 godziny. W tym czasie oczywiście miałyśmy zrobionych multum zabiegów kosmetycznych. Ale kiedy wychodziłyśmy już salonu, uznałam, że z tego wszystkiego najbardziej podobał mi się manicure. Tak, zdecydowanie. Nie mogłam się napatrzeć na moje piękne paznokcie, co w moim przypadku wydawało się bardzo dziwne. Choć muszę powiedzieć, że makijaż też nie był najgorszy. Mega mi się podobał, co czyniło tą sytuację jeszcze dziwniejszą.
Kiedy byłyśmy już na zewnątrz miałam nadzieję, że to już koniec tych przyjemnych tortur. Ale nie, byłam głupia myśląc, że Ada da sobie po tym spokój. Przeszłyśmy się kawałek po to, żeby po chwili wejść do salonu fryzjerskiego. Nie rozumiałam tego wszystkiego. Dzisiaj był jakiś ważny dzień, o  którym zapomniałam? Czyjeś urodziny? Jakaś impreza? Niestety nic w tym momencie nie przychodziło mi do głowy.
Zadziwiające było to, że będąc u fryzjera, mi i Adzie nadal nie brakło tematów do rozmów. Nawet nie wiedziałam, jak bardzo tęskniłam za nią. Zapomniałam już jak dobrze spędzałyśmy razem czas. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo mi tego brakowało.
- Ada... - zaczęłam, gdy fryzjerka robiła jej piękną fryzurę, a ja czekałam na przyjaciółkę.
- Tak? - zapytała, zamykając odruchowo oczy, gdy blondynka robiąca jej fryzurę, popsikała jej włosy lakierem.
- Co dzisiaj za święto? - zapytałam, a Ada spojrzała na mnie zdziwiona.
- Święto?
- No że byłyśmy u kosmetyczki, jesteśmy u fryzjera... - wyjaśniłam mojej przyjaciółce, która niezbyt zrozumiała o co mi chodziło.
- Miałam ci nie mówić, no ale skoro nie dajesz mi żyć... Michael zabiera mnie dziś wieczorem na imprezę... - powiedziała, a podekscytowanie dało się wyczuć w każdym jej ruchu i spojrzeniu. Naprawdę była z nim szczęśliwa i to stawiało go w trochę lepszej pozycji.
- Cieszę się twoim szczęściem - powiedziałam. Szczerze. Naprawdę zależało mi na szczęściu mojej przyjaciółki.
- Nie martw się - odpowiedziała mi, wiedząc, że chciałabym, aby Neymar teraz tutaj był.
- Nie martwię się. Po prostu zastanawiam się co Neymar teraz robi.
- Zdecydowanie za dużo myślisz. Myślałaś przez cały tydzień w szkole, teraz pora na odpoczynek - i musiałam jej przyznać rację. Byłam zmęczona tym wszystkim, a dodatkowo zadręczałam się tymi myślami związanymi ze wszystkim co mnie otaczało. Powinnam się wyłączyć i po prostu przestać myśleć.
I tak też zrobiłam. Przestałam się martwić. Wyjęłam telefon i czekając na Adę zaczęłam czytać jakiegoś e-booka. Lubiłam czytać książki, choć nie robiłam tego zbyt często. A teraz był najlepszy moment, żeby to nadrobić. I nieźle się wczytałam. Byłam na 86 stronie, kiedy Ada przerwała mi czytanie.
- Jak ci się podoba? - zapytała stając tyłem do mnie, aby pokazać mi swoje upięte, długie włosy.
-Wow! Są piękne! - przyznałam.
- No to teraz twoja kolej!
- Co?
- No ty chyba też chcesz mieć taką ładną fryzurę, co? - zapytała.
- W prawdzie... czemu by nie!
Usiadłam na fotelu, a fryzjerka niemal natychmiast zajęła się moimi włosami. Zaczęłam przyglądać się ruchom jej rąk, zastanawiając się jak długo uczyła się tego wszystkiego. Też chciałabym umieć robić takie coś z moimi włosami, choć do fryzjerki mi jeszcze daleko.
W czasie kiedy ja przyglądałam się w lusterku temu, co robi fryzjerka, Ada rozmawiała przez telefon z Michaelem. W pewnym sensie oni byli tacy sami jak ja i Neymar. Też zawsze na odległość.
Moje włosy były trochę dłuższe niż włosy Ady, więc upięcie ich zajęło więcej czasu. Ale cierpliwie to wytrzymałam, żeby potem móc oglądać cudowne efekty.
- Wracamy już do domu? - zapytałam, kiedy opuściłyśmy salon.
- Możesz się cieszyć, bo wracamy - odpowiedziała Ada. - Mam dość salonów na dzisiaj - dodała, gdy wsiadałyśmy do samochodu.
Dwadzieścia minut drogi i znów znalazłyśmy się w moim domu. Była godzina siedemnasta, więc można powiedzieć, ze cały dzień byłyśmy na mieście.
Gdy tylko weszłyśmy do środka przywitali nas moi rodzice z pytaniem jak się bawiłyśmy. Ich zachowanie było inne niż zawsze. Zazwyczaj z matką pokłóciłabym się od razu po wejściu do domu, a dzisiaj nawet zamieniłyśmy ze sobą parę zdań. Oboje z resztą wydawali się być czymś dziwnie szczęśliwi i podekscytowani. Nie wiem kompletnie, o co mogło im chodzić.
Razem z Adą i moimi rodzicami usiedliśmy razem przy stole i zjedliśmy razem obiad. W moim życiu było to dość niecodzienne. A chyba chciałabym, żeby było tak częściej.
Kiedy już z Adą byłyśmy pełne, poszłyśmy do mojego pokoju. Wtedy Ada zaczęła mówić o czymś, co chyba chodziło jej po głowie od dłuższego czasu.
- Selena.... a może chciałabyś pójść ze mną i Michaelem? Nie chcę, żebyś dzisiaj siedziała sama.
- Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Ja i Michael nadal się nie pogodziliśmy i rozumiesz... - uznałam, kładąc się na łóżku. - Zaraz, zaraz. A gdzie wy tak dokładnie idziecie? - dodałam po chwili.
- Zapomniałaś, że dzisiaj jest bal?
- No tak! Jak ja mogłam o tym zapomnieć! Przecież moja matka mówiła o tym od początku roku.
Mowa była oczywiście o balu, który miał zastąpić studniówkę, której jednak w naszej szkole nie było. Każdy mówił o tym od jakiegoś miesiąca, ale ja nawet się tym nie zainteresowałam. Oczywiście wiedziałam, kiedy on się odbędzie i kto tam będzie, ale sama się tam nie wybierałam. Nawet nie wspomniałam o tym Neymarowi. Może i taki bal to dobra pamiątka z ostatniej klasy liceum i fajna zabawa, ale wiem, że Ney nie mógłby tam ze mną pójść. Nikt o nas nie wiedział i nasze wspólne pojawienie się na takiej uroczystości wywołało by nie tylko plotki wśród moich znajomych, ale także na świecie. Więc nasze pojawienie się tam wywołałoby zbyt dużo zamieszania. Dlatego wolałam zostać sama w domu, niż iść tam sama.
- Ale wracając do twojego pytania, to nigdzie się nie wybieram. Nie chcę być tam jedyną osobą bez pary - wyznałam.
- Dobrze, jak wolisz. Ale pomożesz mi z sukienką?
- No jasne.
Ada poszła po sukienkę do swojego samochodu. Kiedy wróciła byłam po prostu pod wrażeniem. To była chyba najpiękniejsza sukienka jaką kiedykolwiek widziałam. Dopiero po chwili zorientowałam się, że ma ze sobą dwie sukienki.
- A czyja jest ta druga? - zapytałam, wskazując na sukienkę, którą dopiero co zauważyłam.
- Ta jest moja - powiedziała, patrząc na nią. - A ta jest twoja - dodała, podając mi tę pierwszą.
- Ale... - nie wiedziałam co powiedzieć. - Przecież ja nigdzie nie idę, więc po co mi ta sukienka?
- Przecież twoja mama kupiła ją dla ciebie już tyle czasu temu. Nawet nie wiesz jak bardzo chciała, żebyś ją założyła. Skoro nie chcesz tam iść, to przynajmniej nie rób jej tej przykrości i załóż ją. Przecież wiem, że tobie też się podoba.
- Pomyślę nad tym. Teraz trzeba się zająć tobą! No idź się już przebrać! - zawołałam, a Adzie nie trzeba było dwa razy powtarzać. Po kilku minutach wyszła z łazienki, poprawiając swoją kreację.
- Jeju, wyglądasz cudownie! Michael padnie jak cię zobaczy!  - powiedziałam, gdy tylko ją zobaczyłam.
- Będziesz mogła zobaczyć jego minę, bo odbiera mnie od ciebie. Nie jesteś za to zła, prawda?
- Nie, nawet nie wiesz jak chcę zobaczyć jego reakcję!
- A ja chcę cię zobaczyć w tej sukience! No idź już! - zawołała, a ja jakby od niechcenia poszłam do łazienki. Założyłam tą cudowną suknię i włożyłam buty, który były do kompletu. Wyglądam jakbym naprawdę wybierała się na bal, a szara rzeczywistość jest taka, że będę siedzieć w domu. Ale cóż, poczuję się choć przez chwilę jak księżniczka.
Wróciłam do pokoju, a Ada, gdy mnie zobaczyła, przez następnych kilkanaście sekund przyglądała mi się z otwartą buzią.
- Niech Neymar żałuje, że cię teraz nie widzi. Wyglądasz jak Kopciuszek na balu!
- Tylko pamiętaj, że o północy wszystko znika - zwróciłam uwagę. Bo taka miała być prawda.
- Michael ma za chwilkę przyjechać. Choć na dół pokazać się swoim rodzicom. A potem możesz sobie wrócić do pokoju i iść spać - powiedziała i pociągnęła mnie delikatnie za rękę w stronę schodów. Wydawało mi się, że odpuściła mi ten bal zbyt łatwo, ale postanowiłam się tym nie martwić.
Moi rodzice siedzieli w salonie i zauważyli nas, kiedy już zeszłyśmy po schodach. Moja matka od razu podniosła się z kanapy, podbiegła do mnie i przytuliła.
- Córeczko nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że ją założyłaś - zawołała.
- Szkoda, że nie pokażesz się na tym balu, bo wyglądasz pięknie - dodał mój tata, przytulając mamę. Okazywanie przez nich sobie wzajemnie miłości w mojej obecności, było dość niezręczne. I wtedy właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi. Mój tata poszedł otworzyć, a po chwili wrócił do salonu razem z Michaelem ubranym w garnitur. Chłopak najpierw przywitał się czule z Adą, a dopiero później zwrócił się do mnie.
- Hej. Pięknie wyglądasz - powiedział.
- Ty też nie najgorzej. Tylko pamiętaj Michael, jak ją skrzywdzisz, to cie znajdę - ostrzegłam go, na co oboje zaczęli się śmiać.
- Będę pamiętać - zapewnił mnie.
- Ale, Selena, jeszcze zanim wyjdziemy, mamy dla ciebie małą niespodziankę... - zaczęła Ada.
Chciałam zapytać przyjaciółki o czy mówi, ale nie zdążyłam. Poczułam ramiona oplatające mnie w talii od tyłu i usłyszałam ten piękny głos zaraz przy moim uchu:
- Tak bardzo cię kocham, kochanie.



Mówiąc lekko, spieprzyłam ten rozdział, ale na nic innego mnie chyba nie stać. Nie specjalizuję się w pisaniu czegoś... takiego. Mam jednak nadzieję, że komuś się spodoba. ;) 

16 komentarzy:

  1. Świetny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały!! Coś czułam, że Ney się pojawi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo...to napewno Neymar przyjechal :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,Komuś się spodoba " ? Ten rozdział jest genialny a szczególnie końcówka ! <3 Już nie mogę doczekać się kolejnego *-* /nat

    OdpowiedzUsuń
  5. O mój Boże to jest takie kflsjfkpskmfnlslwkdmflskfkcocoso ❤❤❤❤❤❤❤❤ awwww i wgl ❤❤❤❤❤❤ tylko na to czekałam ❤❤❤❤ a teraz czekam na następny skarbie ;** i omg uśmiecham sie jak głupi do sera :") ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo.
    Zapraszam do siebie! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo jak słodziaśnie Ney przyjechał ! ❤❤
    Czekam , czekam i zapraszam do siebie na nowy rozdział ❤❤
    http://neymarovaa.blogspot.com/2016/02/rozdzia-3.html

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam czytać twojego bloga!! Jest po prostu rewelacyjny! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. jak dla mnie to jest to jeden z najlepszych rozdziałów odkąd czytam twojego bloga ;)
    Pisz szybko kolejny rozdział!!!!!!!!!! <3!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam czytać twojego bloga. Jest po prostu rewelacyjny!
    Jest to tak naprawdę pierwszy blog jaki czytam o Neymarze i odkąd zaczęłam go czytać to tak mi się spodobał,że codziennie sprawdzam czy nie a czasem nowego rozdziału ;)
    Masz WIELKIIIIIIIII talent do pisania i prowadzenia takich blogów ;*. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, mam nadzieję ,że pojawi się już nie długo. Co do tego rozdziału to jak zawsze idealny <3! Czekam na next!!!!
    Mam nadzieję ,że zmotywowałam Cię tym kom do napisania następnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedy pojawi się jakiś kolejny rozdział? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny rozdział ;* pisz szybko kolejny!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedy kolejny rozdział? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. boski ;) kiedy pojawi się next?

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedy będzie kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń